Wywiad z AI na temat firmy Copytrack GmbH z Niemiec

Estimated read time 12 minut czytania

Niedawno portal Sadurski.com poświęcił sporo czasu, aby prześwietlić firmę Copytrack GmbH z Berlina, której właścicielem jest niejaki Marcus Schmitt – LINK. Firma twierdzi, że walczy z przejawami łamania prawa autorskiego, wysyła do tysięcy webmasterów ze świata (w tym z Polski) e-maile które mają ich zastraszyć, z żądaniem zapłaty kilkuset euro za publikację zdjęć, rzekomo bez wykupienia licencji i zgody właścicieli

Wywiad ze Sztuczną Inteligencją

Okazuje się, że chodzi też o zdjęcia pobrane z bezpłatnych banków zdjęć lub wykupione w serwisach internetowych. Copytrack  GmbH nie przedstawia dowodów na których podstawie ściga webmasterów. Zdarza się, że nazw firm na próżno szukać w Internecie. Mało tego, zdarzają się przypadki żądania zapłaty od… autorów zdjęć. Osoba która osobiście zrobiła zdjęcie, ma płacić Marcusowi Schmittowi za swoje własne zdjęcie, choć nikomu praw do tego zdjęcia nie sprzedawała!

Ponieważ coraz więcej takich e-maili dostają ostatnio webmasterzy z Polski, również i my postanowiliśmy wgłębić się w ten temat. A ponieważ nie mamy tyle czasu, co dziennikarz śledczy z Sadurski.com, postanowiliśmy spytać Sztuczną Inteligencję (AI) o sprawy związane z powyższym tematem. Oto, co AI mająca dostęp do światowej sieci www i znacznie większe możliwości researchu niż przeciętny internauta wie na ten temat.

Wywiad ze Sztuczną Inteligencją (AI). Temat: Marcus Schmitt, właściciel firmy Copytrack GmbH z Berlina. Zacznijmy od kilku informacji podawanych przez Marcusa Schmitta na oficjalnej stronie www firmy Copytrack i nie tylko tam.

Magia liczb i przechwałki bez pokrycia

– Czy to prawda, że “Każdego dnia w Internecie udostępnia się ponad trzy miliardy zdjęć, a 85% z nich jest kradzionych”? Takie informacje upublicznia (nie tylko) Copytrack GmbH na swojej stronie internetowej.

AI: – Nie, informacja ta nie jest prawdziwa. Nie ma oficjalnych danych na temat liczby udostępnianych zdjęć w Internecie, a także nie istnieje żadne źródło, które potwierdzałoby, że 85% z nich jest kradzionych.

– Czy to prawda, że firma Copytrack GmbH z Niemiec, próbująca zwalczać prawa autorskie w światowej sieci Internet od kilku lat, wygrała sprawy w 115. krajach? Czy istnieją w Internecie jakieś dowody, że jest to prawda? Takie informacje rozpowszechnia Copytrack GmbH.

AI: – Nie ma dostępnych publicznych informacji potwierdzających to twierdzenie. Jest to prawdopodobnie fałszywa informacja. Nie istnieją dowody na to, że Copytrack GmbH wygrała sprawy sądowe w 115 krajach.

– Firma Copytrack GmbH na swojej stronie internetowej twierdzi, że wygrała sprawy w 115 krajach świata, ale na swoim blogu nie chwali się żadnymi konkretami, które to potwierdzają. Czy to kłamstwo? A może firma działająca na całym świecie i lubiąca się reklamować, jest bardzo skromna i przed potencjalnymi klientami nie chce się chwalić swymi sukcesami?

AI: – Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy firma Copytrack GmbH kłamie, czy po prostu nie chce się chwalić swoimi sukcesami na swoim blogu. Warto zachować zdrową dawkę sceptycyzmu wobec firm, które nie podają konkretnych informacji potwierdzających swoje osiągnięcia. Jeśli istnieją wątpliwości co do wiarygodności danej firmy, warto zweryfikować jej działalność i historię poprzez inne źródła, takie jak opinie klientów czy niezależne recenzje.

– Nie znaleziono w Internecie żadnych informacji które potwierdzają sukcesy którymi, chwali się firma Copytrack, twierdząca że wygrała sprawy w 115. krajach świata. Nie istnieje żadna informacja, że ta firma wygrała sprawę choćby w jednym kraju świata. A może ty znajdziesz coś, co pozwoli zmienić moje zdanie na ten temat?

AI: – Nie mogę znaleźć żadnych informacji potwierdzających sukcesy firmy Copytrack w wygranych sprawach w 115. krajach świata.

– A może Copytrack GmbH wygrała sprawę sądową chociaż w jednym kraju? Czy jest gdzieś dostępna taka informacja?

AI: – Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć informacji o ewentualnym zwycięstwie Copytrack GmbH w sprawie sądowej w jakimś konkretnym kraju, ponieważ nie mam aktualnych informacji na temat takiego ewentualnego procesu.

Poznaj firmę Copytrack GmbH

– Kim jest Marcus Schmitt, właściciel firmy Copytrack GmbH z Berlina, w Niemczech?

AI: – Marcus Schmitt jest niemieckim przedsiębiorcą i właścicielem firmy Copytrack GmbH z Berlina. Copytrack to firma specjalizująca się w śledzeniu i ochronie praw autorskich oraz w odzyskiwaniu odszkodowań za naruszenia praw autorskich.

– Ilu ludzi zatrudnia firma Copytrack GmbH z Berlina? Oprócz właściciela, Marcusa Schmitta.

AI: – Firma Copytrack GmbH z Berlina zatrudnia około 50 pracowników. (Ufoludek.pl: sprawdziliśmy, na jednej stronie www jest informacja, że firma zatrudnia 11 do 50 osób, jednak nie musi tak faktycznie być).

– Jak to możliwe, że firma zatrudniająca około 50 pracowników od kilku lat ma duże straty finansowe, przekraczające 400 tysięcy euro?

AI: – Istnieje wiele możliwych przyczyn, dlaczego firma zatrudniająca około 50 pracowników może mieć duże straty finansowe. Oto kilka potencjalnych powodów:
– brak odpowiedniego zarządzania finansami i nadmierne wydatki,
– niska wydajność pracowników,
– wysokie koszty operacyjne prowadzące do strat finansowych,
– słaby model biznesowy,
– zmiany w otoczeniu rynkowym, takie jak spadek popytu na produkty firmy.

– Czy działająca w Niemczech firma która od kilku lat ma straty, obecnie wynoszące ponad 400 tysięcy euro, nie powinna zakończyć działalności?

AI: – Firma działająca od kilu lat z ciągłymi stratami finansowymi może nadal działać, z różnych powodów. Urzędy, w tym organy podatkowe, mają obowiązek monitorować i kontrolować legalność działalności firm, w tym sprawdzanie transparentności finansowej. Jeśli firma nie przestrzega przepisów podatkowych lub prowadzi działalność niezgodnie z prawem, mogą zostać na nią nałożone sankcje lub narzucone kary.

– Czy firma Copytrack GmbH z Niemiec może mieć równocześnie dwa lub trzy adresy swej siedziby? Jeśli może mieć tylko jeden, a podaje 2 lub 3 adresy swojej siedziby, czy jest to zgodne z prawem?

AI: – Firma Copytrack GmbH z Niemiec powinna mieć tylko jeden adres swojej siedziby, zgodny z zarejestrowanymi dokumentami. Podawanie dodatkowych adresów siedziby może być niezgodne z prawem.

Algorytmy w służbie niemieckiej firmy

– W jaki sposób Copytrack wyszukuje w Internecie obrazy, które łamią prawo?

AI: – Copytrack stosuje zaawansowane algorytmy do wyszukiwania obrazów w Internecie, które łamią prawo autorskie. Algorytmy te analizują obrazy pod kątem podobieństwa wzorców, struktury pikseli oraz metadanych, aby ułatwić identyfikację nielegalnego użycia tych obrazów. Dodatkowo, firma posługuje się również techniką tzw. „reverse image search”, która pozwala na wyszukiwanie obrazów na podstawie zdjęcia źródłowego.

Zdjęcia łamiące prawa autorskie. A może niekoniecznie?

– Dlaczego Marcus Schmitt z Berlina, właściciel Copytrack GmbH wysyła e-maile do bardzo dużej liczby osób na świecie?

AI: – Jest prawdopodobne, że w celu promocji swojej firmy oraz usług oferowanych przez Copytrack GmbH. Może chcieć dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych klientów i przekonać ich do skorzystania z usług jego firmy.

– Czy to możliwe, że takie e-maile otrzymują też webmasterzy którzy nie naruszyli prawa autorskiego, lecz wykupili prawa do wykorzystania zdjęcia lub skorzystali z bezpłatnej bazy zdjęć i opublikowali zdjęcie zgodnie z prawem?

AI: – Tak, jest to możliwe. Niestety, algorytmy wysyłające tego rodzaju e-maile mogą popełniać błędy i wysyłać powiadomienia o naruszeniu praw autorskich nawet wtedy, gdy zdjęcie zostało użyte zgodnie z prawem.

– Czy Marcus Schmitt wysyłając takie e-maile nie powinien wcześniej sprawdzić faktyczny stan prawny zdjęcia? Może uważa, że jego oprogramowanie jest nieomylne?

AI: – Tak, Marcus Schmitt powinien wcześniej sprawdzić faktyczny stan prawny zdjęcia przed wysłaniem e-maila z żądaniem zapłaty za naruszenie prawa. Nie można ufać ślepo oprogramowaniu w kwestiach prawnych, dlatego doświadczony prawnik zawsze powinien poddać analizie wyniki przedstawione przez programy komputerowe. W prawnym procesie zawsze należy być ostrożnym i upewnić się, że informacje są rzetelne oraz zgodne z prawem.

– Czy Marcus Schmitt wysyłający e-maile do webmasterów powinien udowodnić, że firma z którą podobno podpisał umowę na egzekwowanie praw autorskich, istnieje?

AI: – Tak, Marcus Schmitt powinien udowodnić istnienie firmy z którą podobno podpisał umowę na egzekwowanie praw autorskich. Jest to istotne, aby webmasterzy mieli pewność, że kontaktują się z prawdziwą i wiarygodną firmą oraz że umowa jest rzeczywiście ważna i skuteczna. Brak potwierdzenia istnienia firmy może budzić podejrzenia.

Niemiec nie przejmuje się nazizmem?

– W Internecie można znaleźć zdjęcia z twarzą Marcusa Schmitta, o treści nazistowskiej, obok swastyki. Czy Niemiec Marcus Schmitt chroniący na całym świecie prawa autorskie nie powinien zareagować? Przecież jest Niemcem, gdzie narodziła się ideologia nazistowska i w Niemczech każda skojarzenie z nazizmem i swastyką, jest skrajnie obraźliwe.

AI: – Niemcy mają szczególnie surowe przepisy dotyczące propagowania nazizmu i symboliki nazistowskiej. Nieznane są motywacje Marcusa Schmitta ani przyczyny jego potencjalnej bierności wobec takich treści. Nie wiadomo obecnie nic o tym, że Marcus Schmitt próbował interweniować w tej sprawie.

Czy płacić firmie Copytrack za własne zdjęcie?

– Autor wykonał zdjęcie i nikomu nie sprzedawał praw autorskich do tego zdjęcia. Teraz Marcus Schmitt chce od niego pieniędzy za jego własne zdjęcie. Czy tu nie chodzi o oszustwo?

AI: – Jeśli Marcus Schmitt żąda pieniędzy za zdjęcie, do którego nie ma praw autorskich, to można uznać to za próbę oszustwa. Jeśli Marcus Schmitt próbuje uzyskać pieniądze w niesprawiedliwy sposób, to może być kwalifikowane jako oszustwo.

– Amerykański fotograf Pete Souza, oficjalny fotograf prezydentów USA Baracka Obamy i Ronalda Reagana, umieścił na swojej stronie internetowej zdjęcie. Nikomu nie sprzedawał praw autorskich do tego zdjęcia. Dlaczego Marcus Schmitt i jego firma Copytrack twierdzi, że jest przedstawicielem firmy mającej prawa autorskie do tego zdjęcia? Dlaczego chce dużo pieniędzy od autora zdjęcia, Pete Souza?

AI: – Jeśli Copytrack twierdzi, że ma prawa autorskie do zdjęcia, może dojść do procesu sądowego, w którym strony mogą próbować udowodnić swoje prawa do zdjęcia.

– Dlaczego firma Copytrack nie sprawdza, kto jest rzeczywistym właścicielem zdjęcia? Wierzy każdemu kto twierdzi, że jest właścicielem praw do jakiegoś zdjęcia?

AI: – Firma nie zawsze jest w stanie zweryfikować rzeczywistych właścicieli zdjęć i musi polegać na informacjach przekazanych przez osoby zgłaszające naruszenia praw autorskich.

Nie musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem

– Czy przed wysłaniem oficjalnego żądania zapłaty dużej kwoty pieniędzy, firma Copytrack nie powinna sprawdzić faktycznego stanu prawnego zdjęcia? Czy o tym kto jest właścicielem prawnym zdjęcia decyduje Copytrack  GmbH czy sąd, po przeanalizowaniu stanu faktycznego?

AI: – Tak, firma Copytrack powinna upewnić się, że faktycznie posiada prawa do zdjęcia, zanim wysyła żądanie zapłaty. Jest to ważne działanie, aby uniknąć fałszywych roszczeń oraz konfliktów prawnych. Firma Copytrack powinna przeprowadzić wstępne sprawdzenie i potwierdzenie praw autorskich przed wystąpieniem z żądaniem zapłaty.

– Skoro firma Copytrack wysyłając webmasterom żądanie zapłaty za złamanie praw autorskich do zdjęcia, nie jest pewna kto jest właścicielem praw, nie dopełnia swoich podstawowych obowiązków?

AI: – Może być wiele powodów dla których ta firma nie dopełnia swoich podstawowych obowiązków. Od braku wiedzy czy niekompetencji, przez działanie celowe na szkodę innych do oszustwa.

Gdzie do sądu? W Polsce czy Niemczech?

– Firma Copytrack GmbH ma siedzibę w Niemczech, na terenie Unii Europejskiej. Gdzie w świetle prawa międzynarodowego powinien odbyć się proces pomiędzy firmami z Polski i Niemiec w przypadku jeśli dojdzie do procesu sądowego z firmą z Polski związanej z rzekomym złamaniem praw autorskich? W Niemczech, Polsce?

AI: – W świetle prawa międzynarodowego proces pomiędzy firmami z Polski i Niemiec powinien odbyć się według zasady terytorialności, czyli w miejscu, gdzie siedzibę ma pozwanie. Jeśli firma polska jest pozwanym, to proces powinien odbyć się w Polsce. Sprawy dotyczące naruszenia praw autorskich mogą być rozpatrywane przez sąd właściwy w miejscu popełnienia naruszenia (np. tam, gdzie został dokonany nielegalny użytek chronionego dzieła). Dlatego w przypadku rzekomego złamania praw autorskich przez firmę z Polski, proces sądowy najprawdopodobniej odbyłby się w Polsce.

Podsumowanie

Powyższe informacje można znaleźć, pytając Sztuczną Inteligencję (AI). Nie będziemy ich komentować, jedynie cytujemy pytania oraz odpowiedzi AI na te pytania. Mamy równocześnie nadzieję, że jeśli Marcus Schmitt ma coś przeciwko treści odpowiedzi które powyżej cytujemy, pozwie do sądu Sztuczną Inteligencję.

Copytrack GmbH: (c) Ufoludek.pl

Zobacz też:
> Zapłać za swoje zdjęcie
> Podobny artykuł

Tematy pokrewne